Gdy kredyt staje się ostatnią deską ratunku.
Ile razy w naszym życiu byliśmy stawiani w sytuacjach podbramkowych, w których niejedna osoba wykańczała się psychicznie, nie mogąc utrzymać ciężaru skomplikowanej i do końca niezrozumianej rzeczywistości na własnych barkach? Jeśli nie kilkadziesiąt razy, to przynajmniej kilkakrotnie. Co było głównym powodem rozterek i problemów? Pieniądz, a właściwie jego niedobór na koncie. Przecież każdemu z nas brakuje pieniędzy. Jedni kradną, inni szorują podłogi za marne grosze. Istnieje również grupa, której głównym przyjacielem jest kredyt na dowód bez zaświadczeń. Pożyczają i oddają, oddają i pożyczają. I tak w kółko, dopóki ich zadłużenie nie powoduje blokowania możliwości ubiegania się o kolejny kredyt. W takich przypadkach nawet wspomniana już pożyczka na dowód nie będzie nam przyznana. Co wtedy? Mamy popełnić samobójstwo? Oczywiście, że nie. Pamiętajmy, że z każdej sytuacji, nawet tej najbardziej skomplikowanej, zawsze jest jakieś wyjście. Nie należy się poddawać. Trzeba kombinować.








